• Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon

Słowa jak placebo.

SCROLL DOWN FOR ENGLISH VERSION

 

 

Ostrożnie ze słowami - mogą spowodować tyle samo szkód, co korzyści. Wielu badaczy z różnych dziedzin, antropologii, psychologii, filozofii, socjologii uznaje zgodnie, że tym, co konstruuje rzeczywistość jest właśnie język. 

A dokładniej, poznanie świata jest możliwe dzięki interpretacji słów.

 

Pacjenci miewają trudności ze zrozumieniem tego, co mówią do nich lekarze, zwłaszcza gdy ci drudzy posługują się niezrozumiałą terminologią medyczną. Dla zestresowanego swoim stanem zdrowia chorego nieznane słowa potęgują strach. Nawet jeśli w kolejnych zdaniach lekarz wyjaśni z czym wiąże się konkretna choroba, to zaczyna tłumaczyć to komuś, kto już jest zablokowany lękiem. W ten sposób utrudnia sobie zadanie przekazania pacjentowi pełnej informacji, a przede wszystkim zmotywowania go do podjęcia terapii. Dzieje się tak dlatego, że pod nieznane pojęcie umysł intuicyjnie podkłada znaczenie podyktowane emocjami lub przekonaniami. Każde słowo niesie ze sobą szereg skojarzeń. Kiedy słyszymy diagnozę „rak”, słyszymy niepomyślną przepowiednię. Game over. Przypominają się nam obrazy z mediów, przedstawiające chorych, przechodzących trudne etapy chemioterapii, widzimy wychudzonych ludzi, którzy są bliscy śmierci. Przypominają się nam znajomi, członkowie rodziny, którzy zmarli na raka. 

 

Potęga słowa jest nie do przecenienia. Polega ona na tym, że błyskawicznie tworzy równoległą rzeczywistość, do której zaprzęga ciało i umysł. Poetka Halina Poświatowska ujęła precyzyjnie ten mechanizm w jednym z wierszy: „Drzazga mojej wyobraźni zapala się od słowa”. Świetnie ilustruje to doświadczenie kardiologa Bernarda Lowna, który kiedyś przy łóżku chorego, w trakcie obchodu zwrócił się do studentów i powiedział: „zdrowy, bardzo głośny, trzytaktowy cwał”. Miał na myśli, że mięsień sercowy zamiera z powodu znacznego uszkodzenia i rozciągnięcia się. Pacjent nie mógł
w tym stanie mieć wielkich nadziei na poprawę. Ale stało się inaczej. Chory wrócił do zdrowia. Dla niego cwał znaczył zupełnie co innego ̶  pełnego sił, pędzącego konia. Uwierzył w to, co zrozumiał po swojemu. Potwierdził myśl filozofa Ludwiga Wittgensteina, która brzmi: „Granice mojego języka są granicami mojego świata”.

 

To, jak interpretujemy znaczenie słów nadaje kierunek dalszym myślom i działaniom. Dlatego tak ważny jest moment, w którym pacjent słyszy diagnozę po raz pierwszy. Lepiej unikać wtedy kategorycznych stwierdzeń i ograniczać negatywne sformułowania. W Kodeksie Etyki Lekarskiej jest napisane, że lekarz w razie niepomyślnej prognozy powinien poinformować o niej z taktem
i ostrożnością. Co to znaczy takt i ostrożność, kiedy mamy do przekazania pacjentowi, że jest chory na białaczkę albo ma stwardnienie rozsiane? Wbrew pozorom najprostszy, pocieszający komunikat, czyli zdanie: „to nie jest trudna/nieuleczalna/groźna choroba” nie jest tym, co pacjent powinien usłyszeć. Ludzka podświadomość „nie widzi” zaprzeczenia, więc zdanie które usłyszy, będzie miało taki sens: „to jest trudna/nieuleczalna/groźna choroba”.

Zatem co powiedzieć? Zadaniem lekarza jest przeprowadzenie skutecznego leczenia. Wprowadźmy więc pacjenta na tę ścieżkę. W komunikacie warto zawrzeć stwierdzenia, które wskazują na możliwości, jakie daje medycyna, a nie ograniczenia, tak, by pacjent usłyszał, że możliwe jest wyjście z każdej, nawet najtrudniejszej choroby. I taki komunikat jest zgodny z prawdą. Tej nie można ustanowić w jednym stwierdzeniu, w jednym wyroku. W kontekście relacji lekarza i pacjenta prawda jest procesem, na który mają wpływ emocje, oczekiwania,  doświadczenia i edukacja pacjenta oraz diagnoza, przewidywania i wiedza lekarza. Prawdą nie jest żaden z tych pojedynczych elementów. Prawdą jest ich wspólny mianownik, który wpływa na współpracę w trakcie leczenia.  

 

Okoliczności, w jakich informuje się pacjenta o diagnozie również nie są bez znaczenia. Pewien dziennikarz dowiedział się o nowotworze przez telefon. Jechał autostradą. Lekarz zaczął od „Musimy poważnie porozmawiać”. Dziennikarz oczekiwał wyników badań, więc domyślał się czego sprawa dotyczy i domagał się, by mimo okoliczności, lekarz przekazał mu prawdę od razu. Nie jest to wzorcowy sposób informowania chorego o jego stanie zdrowia. W tym przypadku pacjent bezpiecznie zakończył podróż samochodem, a w innym? Każdy człowiek może zareagować na podobną wiadomość w sposób nieprzewidywalny. Pośpiech i skrótowość w rozmowie nie sprzyja oswojeniu się z nową wiedzą. W takim procesie, oprócz doboru słów, trzeba dać przestrzeń na reakcję emocjonalną pacjenta i wypracowanie równowagi przed rozpoczęciem działań terapeutycznych. Można też na wszelki wypadek nie mówić, że musimy poważnie porozmawiać. 

Kodeks Etyki Lekarskiej: Art. 17. W razie niepomyślnej dla chorego prognozy, lekarz powinien poinformować o niej chorego z taktem i ostrożnością. Wiadomość o rozpoznaniu i złym rokowaniu może nie zostać choremu przekazana tylko w przypadku, jeśli lekarz jest głęboko przekonany, iż jej ujawnienie spowoduje bardzo poważne cierpienie chorego lub inne niekorzystne dla zdrowia następstwa; jednak na wyraźne żądanie pacjenta lekarz powinien udzielić pełnej informacji.

 

 

 

 

ENGLISH VERSION

 

Be careful with words- they can cause as much harm as they can do good. Researchers from diverse disciplines such as anthropology, psychology, philosophy and sociology all agree that language shapes our reality.

 

More specifically, the understanding of the world can be achieved through the interpretation of words.

 

Patients often have trouble understanding what their doctors try to convey, especially when the latter use ambiguous medical terminology. For a patients anxious about the condition of their health, foreign terminology only magnifies their fear. Even if the doctor later proceeds to explain the disease in more simple terms, the patient is already fear-stricken and hence less able to process and absorb what is being said. Therefore, by using difficult medical terminology, doctors make their job of conveying the full information to patients and motivating them to undergo treatment much harder. The reason why this happens is the fact that when faced with ambiguous terminology, the human brain intuitively assigns the worst possible meaning dictated by individual beliefs and emotions. Every word conjures up a myriad of associations. When we hear a cancer diagnosis, for instance, in our minds it equals a death sentence. Game over. Instantaneously, a number of negative media images portraying the horrors of chemotherapy and emaciated patients nearing death come to mind. That, in turn, straight away stirs up memories of friends and family members who passed away from cancer. 

 

The power of words cannot be underestimated. Words can immediately create a parallel reality, which engulfs patients’ mind and body. Halina Poświatowska, a Polish poet, wrote about this in one of her poems stating that “the sliver of my imagination

sometimes catches on fire from a word”. That sentence resonates with the experience of Bernard Lown, an American cardiologist, who while discussing a patient’s case on one of his rounds mentioned to the attending staff that the patient’s heart had a “wholesome, very loud third sound gallop”. What he meant was that the patient’s condition indicated that the heart was straining and was on the brink of failure, giving him little hope of recovery. Surprisingly, however, the patient improved. The way he understood “gallop” was different from that intended by the doctor. The patient interpreted that word as referring to the stride of a horse indicating significant strength and fast pace. He believed what he understood to have heard. The experience of that patient resonates with the words of a famous philosopher, Ludwig Wittgenstein, who once said: “The limits of my language mean the limits of my world”. 

 

The way we interpret the meaning of words influences our subsequent thoughts and actions. For that reason, the moment the patient hears their diagnosis for the first time is so important. It is advised that doctors avoid absolute statements and reduce the number of negative phrases they use. According to the Medical Code of Ethics, an unfavourable diagnosis should be communicated carefully and tactfully. What does it mean to be careful and tactful when communicating to the patient that they have leukaemia or multiple sclerosis? Contrary to popular belief, comforting messages like “this is not a death sentence” are not what the patient wants to hear. The subconscious cannot see the negation and will hear “this is a death sentence” instead. 

 

What should be said then? The role of the physician is to provide effective treatment. We therefore need to lead the patient in that direction. It is advised for the doctor messages to include statements highlighting the possibilities of modern medicine rather than its limits so that it is clear to the patient that even the most difficult diseases can be successfully treated. Such message will be truthful. The truth cannot be asserted in one statement or sentence, however. In the context of doctor-patient relationship, the truth is a process that is impacted upon by emotions, expectations, experiences, patient education and diagnosis, prognosis and physician knowledge. The truth is not contained in any one of the above mentioned elements but rather in their common denominator, which in turn influences cooperation during the treatment process. 

 

The circumstances in which a diagnosis is communicated to the patient are also important. One journalist found out about his diagnosis on the phone while driving on the motorway. The doctor started the call with “We need to talk” statement. The journalist was awaiting the test results and was therefore aware of the purpose of the urgent conversation. He insisted, however, that the doctor tells him the truth straight away, despite the circumstances. This is not the best way of informing patients about the condition of their health. Even though the journalist was not harmed as a result of receiving such news while driving a car, this situation could have ended badly. It is hard to predict how a person will react to such news. The brevity of phone conversation does not allow for familiarisation with new information. The process of communicating a diagnosis does not only require that the doctor uses appropriate language but also that the patient is given space to experience emotional reactions and to re-establish the equilibrium before commencing treatment. Sometimes it is better to avoid saying “we need to talk” altogether.

-

Article 17 of the Medical Code of Ethics states that: “An unfavourable patient diagnosis should be communicated by the doctor using tact and care. The diagnosis and prognosis might not be communicated to the patient if the doctor deems such information as likely to seriously increase the suffering of the patient or to have harmful consequences for their health. Nevertheless, the doctor is obliged to disclose all information on direct request of the patient. 

Please reload

Wyróżnione posty

III edycja Kongresu Patient Empowerment za nami

29/04/2019

1/10
Please reload

Ostatnie posty

05/10/2016

Please reload

Archiwum
Please reload

Wyszukaj wg tagów
Please reload

Podążaj za nami
  • Instagram - Black Circle
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square

​Adres siedziby
i adres korespondencyjny:

ul. Juliusza Osterwy 20

04-834, Warszawa

tel.: +48 530 333 834

fax: +48 22 836 83 33

biuro@komunikacjazdrowotna.pl

NIP: 5242663965

REGON: 14159836000000

  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon

powołane do życia przez Aga Czarnecka